Kompletując dziecięcą wyprawkę, rodzice i opiekunowie powinni mieć na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo dziecka oraz jego komfort. Dlatego warto zadbać o najwyższą jakość produktów, z którymi będzie mieć do czynienia nasza pociecha. I nie chodzi tu tylko o roztropny dobór materiałów, z których wykonane są poszczególne produkty, ale również o bezpieczeństwo ich użytkowania. Jednym z elementów wyposażenia łóżeczka jest ochraniacz na szczebelki, który, jak sama nazwa wskazuje, ma chronić naszego oseska przed urazami i kontuzjami. Czy warto kupować taki gadżet? Jako rodzice uważamy, że warto, jednak nieodzowna jest roztropność w wyborze oraz taki montaż ochraniacza, by nie stwarzał on zagrożenia.

Czy ochraniacz do łóżeczka może być zagrożeniem dla dziecka?

Jak w przypadku każdego produktu, pojawiają się głosy „za” i przeciw” jego stosowaniu. Podobnie jest z ochraniaczami na łóżeczko. Niektórzy uważają, że takie akcesoria mogą powodować niebezpieczeństwo, a nawet zagrażać życiu dziecka. Przeprowadzono badania, z których wynika, że mogą przyczynić się do nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS). Podaje się przy tym argumenty potwierdzające wyniki tych badań i wskazujące np. na to, że główka dziecka może utknąć pod grubą warstwą materiału, z którego ochraniacz jest wykonany. Co więcej, jeśli dojdzie do takiej sytuacji, a dziecko nie może się uwolnić bądź pomoc nie nadejdzie w porę, może się udusić, gdyż sztuczny materiał (np. poliester) nie umożliwia oddychania. Ponadto, niemowlę może także stać się ofiarą wystających elementów ochraniacza na łóżeczko, takich jak sznurki do jego montażu czy źle przymocowane ozdoby. Niektórzy wskazują też na podwyższone ryzyko doznania kontuzji kończyn, kiedy dojdzie do zaplątania w materiał nóżek czy rączek.

Głos rozsądku

I, jakkolwiek może się wydawać, że podane wyżej argumenty niemal z marszu dyskwalifikują ochraniacze na szczebelki, warto dopuścić do głosu rozsądek. Wystarczy dokonać właściwego wyboru, by zachować bezpieczeństwo dziecka i nie dopuścić do wskazanych powyżej czy jeszcze innych zagrożeń.

Przede wszystkim, ochraniacz do łóżeczka powinien zostać odpowiednio dobrany pod kątem rozmiaru. Niezwykle istotny jest też właściwy montaż, który uniemożliwi dziecku “uwolnienie” materiału i zaplątanie się w nim. Taki ochraniacz musi ściśle przylegać do szczebelków i być właściwie zamocowany. Warto też zwrócić uwagę na zbędne elementy ozdobne, które nie są potrzebne i nie powinny znaleźć się np. w dziecięcych rączkach czy ustach. I najważniejsza sprawa, zarówno ochraniacz na łóżeczko, jak i wszelkie inne elementy jego wyposażenia, powinny być uszyte z tkanin, które gwarantują swobodną cyrkulację powietrza. W tym przypadku warto postawić na wyroby bawełniane.

Czy zakładać ochraniacz na szczebelki? Tak. Ale wybieraj go z rozwagą

Tak więc, biorąc pod uwagę powyższe „za” i „przeciw”, my, jako doświadczeni rodzice, wybieramy i polecamy ochraniacze na szczebelki, bo wiemy, że dzięki nim jesteśmy w stanie zwiększyć poziom bezpieczeństwa naszych pociech. Rekomendujemy te wyroby, które eliminują wskazane powyżej zagrożenia. A ponadto, dzięki ich stosowaniu, możemy także ochronić niemowlęta przed innymi urazami, do których często dochodzi w łóżeczkach – mamy tu na myśli wszelkie zdarzenia związane z urazami mechanicznymi, takimi jak uderzenia główką o twardą strukturę łóżeczka, czy zakleszczenie główki między szczebelki albo kontuzje kończyn.

Naszym zdaniem ochraniacz do łóżeczka to element, który zapewnia komfort i bezpieczeństwo dzieciom oraz sprawia, że rodzice i opiekunowie są spokojniejsi o swoje pociechy. Dlatego też w naszym sklepie internetowym Maamut, gdzie dostępne są tekstylia dziecięce szyte z najlepszej jakości bawełny, certyfikowanej znakiem Oeko-Tex, znajdziecie ochraniacze spełniające wszystkie warunki, nawet najbardziej wymagającej mamy. Dodatkowo dbamy również o estetykę naszych tekstyliów, zapewniając klasyczny styl oraz unikatowe, oryginalne wzornictwo, inspirowane naturą i stylem skandynawskim.